Uniwersytecki Dziecięcy Szpital Kliniczny im. L. Zamenhofa w Białymstoku zwraca uwagę na rosnącą liczbę poważnych urazów u dzieci związanych z jazdą na hulajnogach elektrycznych. Lekarze alarmują, że od początku maja liczba takich przypadków gwałtownie wzrosła.

Tylko od początku sezonu w białostockim szpitalu hospitalizowano już 10 małych pacjentów po wypadkach na hulajnogach elektrycznych. Jak informuje placówka, obecnie aż 60 procent urazów trafiających do Kliniki Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej stanowią obrażenia powstałe właśnie w wyniku takich zdarzeń. Najmłodszy pacjent miał zaledwie 9 lat.

Najczęstsze obrażenia to złamania kończyn górnych i dolnych, urazy wymagające leczenia operacyjnego, a także urazy głowy. Szczególnie niebezpieczne są sytuacje, w których dzieci poruszają się hulajnogą elektryczną bez kasku ochronnego.

– Jest coraz więcej pacjentów po urazach przede wszystkim z hulajnóg elektrycznych i niestety dominują ciężkie urazy u młodszych dzieci – podkreśla dr hab. Tomasz Guszczyn, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej UDSK.

Szpital przypomina również o zasadach bezpieczeństwa. Od 3 marca 2026 roku minimalny wiek korzystania z hulajnogi elektrycznej na drogach publicznych wynosi 13 lat. Dzieci młodsze mogą jeździć wyłącznie w strefie zamieszkania i pod opieką osoby dorosłej. Lekarze apelują także, aby kask ochronny był stosowany podczas każdej jazdy.

W związku z rosnącą liczbą ciężkich urazów medycy z UDSK zapowiadają zgłaszanie policji każdego przypadku dziecka do 12. roku życia, które ucierpiało podczas jazdy hulajnogą elektryczną.

Placówka apeluje do rodziców i opiekunów o ostrożność, przestrzeganie przepisów oraz większą kontrolę nad tym, w jaki sposób dzieci korzystają z hulajnóg elektrycznych. Bezpieczeństwo najmłodszych zależy nie tylko od obowiązujących regulacji, ale przede wszystkim od odpowiedzialnych decyzji dorosłych.

Inni czytali także

Pokaż wszystkie