Śląski Szpital Urologiczny Grupy Mazovia w Katowicach wdrożył krioablację guzów nerki – małoinwazyjną metodę leczenia nowotworów z wykorzystaniem ekstremalnie niskiej temperatury. Zabiegi są wykonywane w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. To ważna alternatywa dla wybranych pacjentów, szczególnie osób starszych i obciążonych innymi chorobami, u których klasyczna operacja może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem.
Krioablacja polega na zniszczeniu tkanki nowotworowej przez jej zamrażanie. Pod kontrolą tomografii komputerowej i USG lekarz wprowadza do guza specjalną igłę o średnicy zaledwie 2–3 mm, podłączoną do urządzenia wykorzystującego ciekły azot. Temperatura sięgająca około -160°C powoduje powstanie w obrębie zmiany tzw. kuli lodowej. Naprzemienne cykle zamrażania i rozmrażania prowadzą do zniszczenia komórek nowotworowych. Zabieg trwa zwykle kilkadziesiąt minut, a przy niepowikłanym przebiegu pacjent może opuścić szpital już następnego dnia.
– Klasyczna operacja zawsze wiąże się z dużą traumą dla tkanki, ryzykiem krwawienia, powikłań czy niebezpieczeństwem utraty całej nerki. Krioablacja eliminuje ten problem, ponieważ działamy wyłącznie w obrębie samego guza. To szczególnie istotne dla pacjentów starszych i obciążonych innymi schorzeniami, u których tradycyjny zabieg w pełnej narkozie mógłby być zbyt ryzykowny – mówi prof. Igal Mor, Prezes Zarządu Grupy Mazovia.
Precyzja i współpraca specjalistów
Wdrożenie procedury wymagało nie tylko zakupu specjalistycznego sprzętu, ale również współpracy z ekspertami w dziedzinie radiologii zabiegowej. Pierwsze zabiegi w Katowicach przeprowadzono przy wsparciu prof. dr. hab. n. med. Macieja Guzińskiego z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, który szkolił i wspierał zespół podczas wdrażania metody.
Nie nacinamy tkanek, nie otwieramy powłok i nie używamy skalpela. Jedyna rzecz, którą robimy, to precyzyjne namierzenie guza i wprowadzenie igły ablacyjnej przez małe, dwu- lub trzymilimetrowe nacięcie na skórze. Cała procedura odbywa się nie na tradycyjnym bloku operacyjnym, ale w pracowni tomograficznej. Dla pacjenta oznacza to brak blizn, krótszy pobyt w szpitalu, szybki powrót do zdrowia oraz skuteczność na poziomie około 95 procent. Metoda ta nie wymaga intubacji ani znieczulenia ogólnego, co czyni ją bezpieczną alternatywą dla pacjentów starszych, obciążonych chorobowo czy z trudną lokalizacją zmian – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Maciej Guziński.
O pozytywnych doświadczeniach związanych z nową metodą mówi jedna z pierwszych pacjentek:
Jestem bardzo zadowolona. Wszystko odbyło się szybko, bezboleśnie. Na początku trochę się stresowałam, ale lekarze wszystko mi wyjaśnili i zaopiekowali się mną w trakcie i po zabiegu. Cieszę się, że mogłam być jedną z pierwszych pacjentek, które były operowane tą metodą – mówi pani Maria, pacjentka Śląskiego Szpitala Urologicznego w Katowicach.
Wprowadzenie krioablacji poszerza możliwości leczenia pacjentów z nowotworami nerek w regionie. Dostępność procedury w ramach NFZ pozwala korzystać z tej technologii bez konieczności wyjazdu do odległych ośrodków i ponoszenia kosztów leczenia prywatnego. O kwalifikacji do zabiegu decyduje jednak indywidualna ocena medyczna, uwzględniająca m.in. charakter i lokalizację guza oraz stan zdrowia chorego.
Śląski Szpital Urologiczny w Katowicach jest częścią Grupy Mazovia, specjalizującej się w urologii i onkourologii. Grupa prowadzi również placówki w Częstochowie i Ząbkach oraz Centrum Medyczne URODYN w Warszawie. Rozwija małoinwazyjne metody leczenia nowotworów prostaty, nerek, pęcherza i jąder, wykorzystując m.in. chirurgię robotyczną, lasery i zaawansowaną diagnostykę obrazową.














