W Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie-Zdunowie przeprowadzono pierwszą w Polsce realloplastykę stawu skokowego. Pani Irena, która dziesięć lat po wszczepieniu endoprotezy przeszła wymianę implantu, czuje się dobrze i wróciła już do domu. Dzięki zastosowaniu realloplastyki pacjentka zachowała możliwość ruchu w stawie, unikając konieczności jego usztywnienia.
Na zdjęciu powyżej od lewej: lek. Jakub Kostrzeba – ortopeda [SPWSZ w Zdunowie], lek. Piotr Wieczorek – ortopeda [SPWSZ w Zdunowie], lek. Andrzej Komor – ortopeda [Szpital Carolina w Warszawie], lek. Stanisław Noga – lekarz rezydent [SPWSZ w Zdunowie]. Zdjęcie – SPWSZ w Zdunowie.
Pani Irena po raz pierwszy trafiła do Szpitala Wojewódzkiego w Szczecinie-Zdunowie kilkanaście lat temu z powodu zaawansowanej choroby zwyrodnieniowej obu stawów skokowych. W 2016 roku przeszła endoprotezoplastykę obu stawów. Zabiegi przeprowadził lek. Piotr Wieczorek, ortopeda Oddziału V Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej SPWSZ w Zdunowie, specjalizujący się w chirurgii stopy i stawu skokowego.
Ponad dziesięć lat temu bardzo mnie bolały nogi. Do tego stopnia, że ja chyba stu metrów po kawałek chleba bym już podeszła. I po wizytach u wielu lekarzy zawsze odbijałam się od ściany – wspomina pacjentka. – Jedynie doktor Wieczorek tak naprawdę mną się zainteresował, no i wtedy zaczęła się walka. On po obejrzeniu tych wszystkich zdjęć powiedział, że to ostatnia szansa na cokolwiek, żebym ja mogła chodzić. I wiem, że to było wtedy nowatorskie, to wstawianie tych protez, bo wszędzie się dziwiono. Jak ja weszłam do któregoś z lekarzy i mówię, że mam te protezy, to każdy: „I to robią?”.
Endoproteza stawu skokowego – rzadko stosowana metoda leczenia
Alloplastyka, czyli endoprotezoplastyka stawu skokowego, nadal należy w Polsce do stosunkowo rzadko wykonywanych procedur. W przeciwieństwie do endoprotezoplastyki stawów biodrowych czy kolanowych, wymiana stawu skokowego nie jest jeszcze powszechną metodą leczenia zmian zwyrodnieniowych.
Statystyka jest taka, że zmiany zwyrodnieniowe stawu skokowego występują średnio dziesięć lat wcześniej niż problemy z biodrem i kolanem. I średnio ci pacjenci są więc dziesięć lat młodsi od pacjentów operowanych z powodu choroby biodra czy kolana. To jest pierwsza sprawa – tłumaczy doktor Wieczorek. – A druga sprawa jest taka, że najczęściej tło jest urazowe. To mogą być złamania, mogą być liczne skręcenia, urazy więzadeł stawu skokowego.
W przypadku pani Ireny przyczyną dolegliwości nie był jednak uraz, lecz zaawansowana pierwotna choroba zwyrodnieniowa.
Standardem leczenia pacjentów ze zmianami zwyrodnieniowymi stawu skokowego jest w Polsce nadal tak zwane usztywnienie, artrodeza stawu, czyli jego zablokowanie. Natomiast alloplastyka, czyli wymiana na sztuczny staw, pozwala na odzyskanie mobilności, ruchomości. I nadal jest to zabieg rzadko wykonywany w naszym kraju – dodaje doktor Wieczorek.
Po operacjach wykonanych w 2016 roku pacjentka odzyskała sprawność i przez kolejne lata mogła normalnie funkcjonować.
Summa summarum dzięki doktorowi Wieczorkowi ja te dziesięć lat chodziłam. Jeździłam autem, pracowałam. No niestety, zaczęło się to gdzieś coś tam psuć. Do tego doszło, że byłam na wózku, o kulach, a ostatnio nawet o balkoniku, bo tak mnie ta noga bolała.
Po około dziesięciu latach implant uległ zużyciu i konieczne stało się przeprowadzenie kolejnego zabiegu. W pierwszej kolejności doktor Wieczorek zajął się prawym stawem, a następnie zaproponował pacjentce zastosowanie nowatorskiej metody w drugim stawie – realloplastyki.
Pierwsza taka operacja w Polsce
Realloplastyka polega na wymianie zużytej endoprotezy stawu skokowego na nowy implant, przy jednoczesnym zachowaniu ruchomości stawu. Dla pacjentów, u których doszło do zużycia lub powikłań związanych z wcześniej wszczepioną endoprotezą, może stanowić alternatywę dla artrodezy, czyli trwałego usztywnienia stawu.
To był pierwszy taki przypadek w Polsce. Jest to zupełnie nowa rzecz w naszym kraju, zupełnie nowa droga dla pacjentów, którzy wcześniej w przypadku jakichkolwiek powikłań musieliby wrócić do pomysłu usztywnienia stawu. Zabiegu, który jest bardzo obciążający, który powikłany jest też jakimś odsetkiem niepowodzeń. W tym momencie ci pacjenci mogą skorzystać z zabiegu, który pozwala na zachowanie protezy, a dokładniej wszczepienie nowej, która rozwiąże powstałe problemy. Pacjentka, która musiałaby przejść usztywnienie, artrodezę, po tym zabiegu miałaby trudności z poruszaniem się, z utykaniem, być może byłaby trwale zmuszona używać kul – tłumaczy doktor Wieczorek.
Do zabiegu doszło w ubiegłym tygodniu. W operacji uczestniczył liczny zespół specjalistów i obserwatorów zainteresowanych nowatorską procedurą. Wśród nich był lek. Andrzej Komor, doświadczony ortopeda, członek Polskiego Towarzystwa Stopy i Stawu Skokowo-Goleniowego, który asystował podczas operacji i stanowił merytoryczne wsparcie dla doktora Piotra Wieczorka.
Pacjentka wróciła już do domu
Zabieg zakończył się pomyślnie. Pacjentka czuje się dobrze i została już wypisana ze szpitala.
Pacjentka czuje się dobrze – podsumowuje doktor Wieczorek. – To są na szczęście zabiegi, które nie są obciążające, jeżeli chodzi o nasz organizm, w sensie jakiegoś krwawienia. Wymagają bardzo dokładnej opieki i kontroli, jeżeli chodzi o gojenie rany i przejście rehabilitacji. I to jest długa, wspólna droga, natomiast wierzę, że wszystko będzie dobrze i że pacjentka będzie mogła wiele lat cieszyć się tym efektem.
Dla pani Ireny najważniejsza jest możliwość odzyskania samodzielności i powrotu do codziennych aktywności.
Żeby po prostu samodzielnie pójść sobie do sklepu, samodzielnie w domu porobić czy na przykład w ogrodzie, żeby nie potrzebować zawsze cudzej pomocy… – dodaje pacjentka.
Pierwsza w Polsce realloplastyka stawu skokowego wykonana w Szpitalu Wojewódzkim w Szczecinie-Zdunowie jest kolejnym przykładem rozwoju wysokospecjalistycznej chirurgii ortopedycznej. Wprowadzenie tej metody może w przyszłości stworzyć nową możliwość leczenia pacjentów, u których zużyciu uległy wcześniej wszczepione endoprotezy stawu skokowego.













