Artykuł jest częścią Raportu „Zdrowa Przyszłość-Inspiracje 2025”, który ukazał się 7.11.2025 roku w Dzienniku Gazecie Prawnej z okazji Gali 8 edycji Konkursu „Zdrowa Przyszłość-Inspiracje”.

Współczesne zagrożenia – od konfliktów hybrydowych po kryzysy humanitarne – pokazują, że bezpieczeństwo państwa nie zależy dziś wyłącznie od liczby żołnierzy czy nowoczesnego sprzętu. Coraz ważniejszym elementem odporności kraju staje się zdolność systemu ochrony zdrowia do działania w warunkach kryzysowych. Pandemia była ostrzeżeniem, wojna w Ukrainie sygnałem alarmowym. Polskie szpitale stanęły wobec pytania, które dotąd wydawało się jedynie teoretyczne: czy system ochrony zdrowia przetrwa w sytuacji masowej katastrofy, awarii energetycznej albo zagrożenia militarnego?

W ostatnich miesiącach opublikowane zostały ważne raporty na temat stanu ochrony zdrowia w Polsce, w kontekście zagrożeń geopolitycznych. Wymienić tu należy raporty „Bezpieczni w czasie kryzysu” Wojskowego Instytutu Medycznego, Rynku Zdrowia i WNP Economic Trends oraz „Wyzwania i możliwości polskiego systemu opieki zdrowotnej w 2025 roku” – przygotowany przez PwC . Główne wnioski płynące z raportów są bardzo niepokojące.

W naszej publikacji postanowiliśmy pokazać pozytywne przykłady działań szpitali i ich partnerów w różnych obszarach. Nie będziemy powielać trafnych analiz ekspertów. Naszym zadaniem w ramach Platformy Transferu Wiedzy „Bezpieczny Szpital Przyszłości” od 10 lat jest tworzenie przestrzeni do wymiany wiedzy, wzajemnego inspirowania, zachęcanie do współpracy.

A w kontekście budowy odporności szpitali na zagrożenia zewnętrzne dzieje się wiele. Znów kluczem są ludzie z inicjatywą, którym mimo ograniczeń „chce się chcieć”. Szukający możliwości i rozwiązań, nie czekający na odgórne wytyczne, potrafiący mobilizować zespoły i zewnętrznych partnerów do działania.

W tym Raporcie przedstawiamy ważne studia przypadku, obejmujące kluczowe obszary, istotne nie tylko w sytuacji zagrożenia militarnego, ale ważnych w codziennych działaniach, wobec cyberzagrożeń, problemów związanych z energią elektryczną czy wyzwań zdrowotnych.


Na zdjęciu: ćwiczenia w ramach projektu „Most zdrowia i obrony” w Lublinie

Przedstawiamy przykłady mogące być źródłem inspiracji. Specjalne miejsce poświęcamy również inicjatywie MON „Szpitale Przyjazne Wojsku”. Trzymamy kciuki za dalsze aktywności związane z realizacją tego projektu, by stały się one zaczynem do inicjatyw edukacyjnych i szkoleniowych szpitali, które będą się przekładały na wiedzę i kompetencje w lokalnych społecznościach.

Szpitale są kluczowym elementem w systemie bezpieczeństwa państwa. Ważne, by w planowaniu działań instytucje publiczne chciały jak najwięcej korzystać z doświadczeń sektora prywatnego. Wiele firm nabyło unikalną wiedzę w czasie pandemii i wojny w Ukrainie. Nowe rozwiązania w zakresie łączności czy logistyki już wspierają działania centralne i mogą jeszcze mocniej wesprzeć system ochrony zdrowia. Dlatego do wypowiedzi w tym Raporcie zaprosiliśmy przedstawicieli firm liderów w swoich branżach. Kluczem zawsze są rozmowy, konsultacje i współpraca.


Odporność to dziś kluczowy kapitał systemu ochrony zdrowia

Dla Raportu komentuje Agnieszka Żebrowska, dyrektor biura sponsoringu i prewencji w PZU (na zdjęciu)

Ostatnie lata, kiedy zmagaliśmy się z pandemią COVID-19, wielką powodzią w 2024 roku w południowej Polsce oraz następstwami wojny w Ukrainie, dobitnie pokazały, że odporność systemu ochrony zdrowia musi być budowana w sposób systemowy i długofalowy. To proces wymagający strategicznego planowania, odpowiednich inwestycji oraz konsekwentnego wdrażania przemyślanych rozwiązań – jeszcze zanim wystąpi realne zagrożenie. W Grupie PZU traktujemy prewencję jako kluczowy element zarządzania ryzykiem, nie tylko w obszarze ubezpieczeń. W czasie wspomnianych kryzysów aktywnie wspieraliśmy publiczne placówki medyczne i personel ochrony zdrowia, dostarczając m.in. środki ochrony osobistej, kontenery medyczne, sprzęt diagnostyczny oraz materiały edukacyjne. Zorganizowaliśmy też punkty szczepień typu drive-thru. W odpowiedzi na kryzys uchodźczy zapewniliśmy pomoc psychologiczną i medyczną przybywającym do Polski Ukraińcom, a podczas działań pomocowych dla osób dotkniętych powodzią uruchomiliśmy m.in. infolinię wsparcia oraz akcję szczepień dla służb ratunkowych. Odporność to dziś kluczowy kapitał systemu ochrony zdrowia. Dlatego jako PZU konsekwentnie inwestujemy w działania prewencyjne, które wzmacniają gotowość systemu do reagowania w każdych warunkach — niezależnie od skali i charakteru zagrożenia.


Gdy w 2020 roku powstawały pierwsze szpitale tymczasowe, polski system zdrowia działał w trybie improwizacji. Pandemia ujawniła, jak niewiele placówek posiadało własne rezerwy tlenu, zapas energii czy opracowane plany ciągłości działania.
Wojna w Ukrainie pokazała jeszcze coś innego, że szpitale w strefie działań zbrojnych mogą stać się celem ataku, a infrastruktura medyczna musi być przygotowana na funkcjonowanie w warunkach ekstremalnych.

Dziś o „odporności systemu ochrony zdrowia” mówi się częściej, także w kontekście bezpieczeństwa narodowego. Większość polskich szpitali mieści się w budynkach starszych niż 40 lat. W wielu z nich nie ma schronów, wentylacji o kontrolowanym przepływie powietrza, a zasilanie awaryjne pozwala na zaledwie kilka godzin pracy. Nie projektowano ich z myślą o sytuacjach nadzwyczajnych. Prąd, woda, tlen – wszystko zależy od zewnętrznych dostaw.


– Uważam, że obecnie szpitale borykają się z różnego rodzaju problemami infrastrukturalnymi, zarówno o charakterze konstrukcyjnym, jak i pozakonstrukcyjnym, które wpływają na ich bezpieczeństwo. Dodatkowo działania w zakresie przygotowania na wypadek sytuacji kryzysowej są niewystarczające – uważa dr hab. Krzysztof Goniewicz, prof. LAW z Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego, Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. – Trudno planować szerokie inwestycje w obecnej sytuacji finansowej ochrony zdrowia. 

 

– Kluczową kwestią w przypadku budowania odporności sektora ochrony zdrowia jest to, aby środki na tego rodzaju wydatki inwestycyjne dla szpitali były środkami dotacyjnymi lub o podobnym charakterze. Inwestycje w infrastrukturę szpitalną, która mogłaby służyć budowaniu odporności, są z reguły bardzo kosztowne, a kondycja finansowa jednostek sektora publicznego nie pozwala na finansowanie takich działań ze środków własnych – komentuje Piotr Grzebalski, Dyrektor Biura Relacji z Sektorem Publicznym, Departament Relacji Strategicznych w Banku Gospodarstwa Krajowego. – Dodatkowo w inwestycjach regularnie dochodzi do przekroczenia pierwotnych budżetów. Ponieważ inwestycje w odporność ogólnie definiowanej infrastruktury stają się w naszym kraju priorytetem, wykonawcy mogą podnosić ceny. Dlatego też wydaje się, że w przypadku niedoszacowania kosztów inwestycji na etapie jej przygotowania będzie to skutkować koniecznością uzupełnienia środków dotacyjnych o instrumenty dłużne – dodaje dyr. P. Grzebalski z BGK.


 

Kolejny obszar wymagający szczególnej uwagi to wdrażanie procedur i weryfikacja ich w praktyce.

To one tworzą systemy, plany i zdolności zarządcze, które decydują o skuteczności reakcji i odtwarzania ciągłości działania szpitala. Obejmują one przede wszystkim jasną strukturę dowodzenia oraz tzw. four Cs: coordination, cooperation, communication i collaboration, stanowiące podstawę skutecznego zarządzania w sytuacjach kryzysowych. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabiera planowanie w ujęciu all-hazards, zarządzanie ciągłością działania, zdolność do zwiększenia przepustowości (surge capacity) oraz odporność łańcucha dostaw – wylicza dr hab. Krzysztof Goniewicz.

A to właśnie trwałość łańcuchów dostaw jest kluczem do bezpieczeństwa pacjentów. (kliknij i przeczytaj komentarz dyr. Macieja Tarasiuka z TZMO). 

Posiadanie instalacji awaryjnych także nie powinno usypiać czujności w szpitalach. Kluczem do ich bezproblemowego wykorzystywania może być współpraca zewnętrzna.

– Nie można oczekiwać, że szpital będzie ekspertem od wszystkiego. Potrzebni są zaufani partnerzy technologiczni, którzy nie tylko dostarczą sprzęt, ale też zagwarantują jego stałe utrzymanie i gotowość. W sytuacji awarii sieci lub przeciążenia systemu szpital musi mieć własne źródła energii. Kluczowe są generatory prądu, ale same w sobie nie gwarantują one bezpieczeństwa – mówi Paweł Dobrzański, Członek Zarządu T-Mobile Polska Business Solutions. – Urządzenia trzeba regularnie testować, co najmniej raz na dwa tygodnie. Generator, który stoi nieużywany, w kryzysie może po prostu nie zadziałać.

 

Ludzie w centrum systemu

Bez względu na sprzęt i budynki, o odporności systemu decydują ludzie.

Stąd wiele działań szkoleniowych i edukacyjnych, takich jak opisane w tym Raporcie elementy projektu „Szpitale Przyjazne Wojsku”, ćwiczenia bezpieczeństwa i ewakuacyjne, projekt „Azyl”, aż po realistyczne symulacje realizowane w WIM w Warszawie i planowane w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie, który tworzy zakład medycyny pola walki i katastrof.

Zapraszamy do zapoznania się z wybranymi przykładami. Wierzymy, że projekty oparte na pomysłach zaczerpniętych z tych artykułów, wzmocnią bezpieczeństwo pacjentów i szpitali w całym kraju.

 

 

Inni czytali także

Pokaż wszystkie