W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym im. Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu przeprowadzono wyjątkowo skomplikowaną operację – rekonstrukcję wrodzonej wady tchawicy u kilkuletniej Hani. To pierwsza tego typu procedura w regionie i jedna z najtrudniejszych operacji w chirurgii dziecięcej.

Dziewczynka przyszła na świat z bardzo rzadką wadą – zwężeniem i nieprawidłowym odgałęzieniem tchawicy. Przez lata uznawano jej głośny, świszczący oddech za typową sapkę niemowlęcą. Dopiero szczegółowa diagnostyka wykazała, że Hania oddycha przez kanał o szerokości zaledwie 3 mm – podczas gdy prawidłowa średnica wynosi 6–8 mm.

Największym zagrożeniem dla Hani była każda większa infekcja. W jej stanie mogłaby doprowadzić do niewydolności oddechowej – wyjaśnia prof. dr hab. Dariusz Patkowski, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dziecięcej USK.

Rodzice dziewczynki, szukając pomocy, trafili do Wrocławia – do zespołu prof. Patkowskiego, który specjalizuje się w leczeniu złożonych wad dróg oddechowych. Operacja została przeprowadzona metodą sliding tracheoplasty – polega ona na podłużnym przecięciu tchawicy, zsunięciu jej końców i ich ponownym zespoleniu, co pozwala na trwałe poszerzenie jej światła.

Niezbędna była precyzyjna koordynacja zespołu anestezjologów, perfuzjonistów i kardiochirurgów – podkreśla dr Roman Przybylski, prof. UMW, kierownik Oddziału Kardiochirurgii USK.

W przygotowaniach i samym zabiegu uczestniczył także prof. Patricio Varela z Chile – światowej klasy ekspert w leczeniu wad tchawicy. Zespół chirurgów, anestezjologów, perfuzjonistów i specjalistów oddechowych przez wiele miesięcy planował procedurę, przeprowadzając liczne symulacje. Wydrukowano także trójwymiarowy model tchawicy Hani, co pozwoliło dokładnie zaplanować każdy etap operacji.

Ten zabieg to przykład najwyższego poziomu medycyny zespołowej. Pokazuje, jak ważna jest interdyscyplinarność i precyzyjne przygotowanie. To właśnie w takich momentach widać, czym jest szpital kliniczny najwyższego stopnia referencyjności – mówi dr Marcin Drozd, dyrektor USK we Wrocławiu.

Dziś Hania oddycha cicho i lekko – po raz pierwszy w życiu bez wysiłku. Przed nią jeszcze rehabilitacja i dalsza obserwacja, ale po niemal miesiącu spędzonym w szpitalu może wrócić do domu. Operacja ta to nie tylko sukces medyczny, ale przede wszystkim szansa na normalne, spokojne dzieciństwo.

Zdjęcie: USK w Krakowie

Inni czytali także

Pokaż wszystkie